Redakcja Gazety Gliwickiej: Na początek prosimy o kilka słów o sobie. Kim jest Anna Czapla na co dzień i jak wyglądała Pani droga do wydania pierwszej książki?
Anna Czapla: Pochodzę z Gliwic. W 2024 roku ukończyłam Liceum Sztuk Plastycznych Animator w Gliwicach ze specjalizacją w fotografii artystycznej, a jesienią 2026 roku rozpoczynam studia na kierunku arteterapia. Poza pisaniem książek prowadzę prywatne lekcje języka polskiego.
W swojej twórczości inspiruję się folklorem, ludowymi tradycjami i legendami, które odgrywają ważną rolę w tworzonych przeze mnie historiach. Prywatnie pasjonuję się podróżami, grą na instrumentach folkowych oraz różnymi formami działalności artystycznej.
Gdy miałam pięć lat, nauczyłam się pisać, naśladując starszego brata, którego mama uczyła literek. Wtedy postanowiłam sobie, że zostanę pisarką. Zaczęłam tworzyć proste wierszyki i opowiadania. Z czasem dziecięce marzenie przerodziło się w realny cel. Cały czas szlifowałam swoje umiejętności, próbowałam swoich sił w konkursach literackich i przede wszystkim nieustannie pisałam, aż w końcu ukończyłam swoją pierwszą powieść.
Redakcja Gazety Gliwickiej: Pierwszą powieść napisała Pani już w wieku 16 lat. Skąd wziął się pomysł na „Niedźwiedzia z bursztynu” i co było największą inspiracją podczas tworzenia tej historii?
Anna Czapla: Na początku „Niedźwiedź z bursztynu” w ogóle nie miał być książką. Najpierw był opowiadaniem napisanym na konkurs literacki i stanowił jedynie zarys historii, którą później rozwinęłam.
W tym okresie zaczęłam interesować się mitologią słowiańską i sięgałam po słowiańskie bestiariusze oraz książki, które stały się podwalinami dla „Niedźwiedzia z bursztynu”. Był to również czas pandemii COVID-19, kiedy dużo czasu spędzałam na spacerach po lesie i wypadach w góry, gdzie mogłam do woli rozwijać swoją wyobraźnię.
Nie mogę również nie wspomnieć o moim wyjeździe z rodzicami na Podlasie kilka lat wcześniej, który wpłynął na późniejszy wybór miejsca akcji książki.
Redakcja Gazety Gliwickiej: Akcja książki osadzona jest na Podlasiu i mocno nawiązuje do słowiańskiej mitologii oraz dawnych wierzeń. Co najbardziej fascynuje Panią w tym świecie?
Anna Czapla: W słowiańskiej mitologii i dawnych wierzeniach najbardziej fascynuje mnie powrót do natury i to, jak ludzie dawniej ją postrzegali. Dzisiaj potrafimy wiele zjawisk wyjaśnić naukowo, jednak dawniej świat był dla człowieka o wiele bardziej tajemniczy i niezrozumiały.
Pisząc moją książkę kierowałam się ideą pokazania przenikania się tego dawnego świata ze współczesnym. Podlasie stało się dla mnie idealną lokalizacją ze względu na pojedyncze, nienaruszone rejony, które miałam okazję zobaczyć podczas pobytu w tym regionie.
Redakcja Gazety Gliwickiej: Debiut literacki to marzenie wielu osób, ale niewielu udaje się je zrealizować. Jak wyglądała droga od ukończenia rękopisu do momentu, gdy książka trafiła do księgarń?
Anna Czapla: Napisanie pierwszej książki było dla mnie dużym wyczynem i aktem determinacji, ale nie okazało się najtrudniejszą częścią całego procesu.
Gdy udało mi się znaleźć wydawnictwo chętne wydać moją książkę, musiałam zmierzyć się z komplikacjami prawnymi związanymi z moją ówczesną niepełnoletnością. Następnie pojawiła się seria opóźnień ze strony wydawnictwa i ostatecznie książka ukazała się drukiem dopiero po czterech latach, w styczniu 2026 roku.
Był to dla mnie czas pełen stresu, ale również licznych poprawek i nieustannego doskonalenia książki.
Redakcja Gazety Gliwickiej: Wspomniała Pani, że pracuje już nad kolejnymi książkami oraz trylogią. Czy może Pani zdradzić, czego czytelnicy mogą się spodziewać i czy ponownie spotkają bohaterów „Niedźwiedzia z bursztynu”?
Anna Czapla: Czytelnicy z pewnością będą mogli ponownie spotkać bohaterów „Niedźwiedzia z bursztynu” oraz poznać nowe postacie w trylogii pod tytułem „Astria”, nad którą obecnie pracuję.
W tej serii zagłębiam się bardziej w fantastyczny, magiczny świat przedstawiony w moim debiucie i otwieram drzwi do zupełnie nowych przygód.
Natomiast książka „Powrie”, która jest już ukończona i mam nadzieję, że wkrótce ukaże się w księgarniach, jest czymś zupełnie odmiennym od moich pozostałych projektów. Powstała pod wpływem mojej podróży do Szkocji, gdzie rozgrywa się również akcja powieści. Czytelnicy mogą spodziewać się tajemniczych morderstw, zagadek oraz zacierania się granicy między tym, co realne, a tym, co nierealne.

Redakcja Gazety Gliwickiej: Pochodzi Pani z Gliwic. Czy rodzinne miasto miało wpływ na rozwój Pani pasji do pisania? Czy są miejsca, do których wraca Pani po inspirację?
Anna Czapla: Dla mnie Gliwice są nieodłącznie związane z pisaniem, przede wszystkim dlatego, że właśnie tutaj powstały wszystkie moje teksty. Niejednokrotnie tworzyłam je, przesiadując w ulubionej kawiarni Wedel na gliwickim rynku.
Miejscem, które najbardziej wpłynęło na mój proces twórczy, jest jednak Brzezinka, w której mieszkam. To właśnie panujący tu spokój oraz otoczenie pól i lasów pozwalają mi dalej pisać.
Redakcja Gazety Gliwickiej: Jak wygląda Pani proces twórczy? Pisze Pani według szczegółowego planu czy pozwala, aby historia rozwijała się w trakcie pracy?
Anna Czapla: Zawsze przed rozpoczęciem pisania książki przygotowuję wstępny plan, który rozwija się później w trakcie pracy.
Zdarza się, że zakończenie mojej powieści ulega całkowitej przemianie lub że już po ukończeniu tekstu zmieniam niektóre jego fragmenty. Niemniej ten pierwszy plan jest bardzo ważny, ponieważ stanowi fundament tworzonej historii i pozwala mi pisać systematycznie.
Redakcja Gazety Gliwickiej: Jakie były pierwsze reakcje czytelników po premierze książki? Czy pojawiły się opinie, które szczególnie zapadły Pani w pamięć?
Anna Czapla: Pierwsze reakcje czytelników były zaskakująco pozytywne. Obecnie na portalu Lubimyczytać „Niedźwiedź z bursztynu” uzyskał ocenę 8,7, jednak najbardziej cieszył mnie sam fakt, że mam swoich czytelników.
Wśród różnych opinii, jakie otrzymałam, najbardziej zapadła mi w pamięć ta, którą otrzymałam od dyrektora szkoły, w której kiedyś pracowała moja mama. Jest on z zawodu polonistą, dlatego jego pozytywna reakcja znaczyła dla mnie więcej niż opinie wielu innych czytelników.
Nie mogę też nie wspomnieć o jednej z pierwszych opinii, którą otrzymałam od mojego przyjaciela Kamila jeszcze przed premierą. To właśnie jego słowa mnie wzmocniły, ale też skonfrontowały z tym, co dobre, a co można poprawić, oraz dodały mi odwagi do pokazania światu mojej książki.
Redakcja Gazety Gliwickiej: Jakie książki i autorzy wywarli największy wpływ na Pani twórczość? Czy ma Pani swoich literackich mistrzów?
Anna Czapla: Największy wpływ na moją twórczość i styl, w jakim piszę, miała Kate Morton, która świetnie łączy różne gatunki literackie, potrafi oddać głębię postaci i tworzyć porywające opisy.
To właśnie jej książki, a przede wszystkim powieść „Milczący zamek”, zachęciły mnie do eksperymentowania z mieszaniem gatunków.
Oczywiście nie mogę też nie wspomnieć o mistrzu literatury fantasy J.R.R. Tolkienie, na którego świecie się wychowałam, oraz o jednej z moich ulubionych autorek, Leigh Bardugo, która zachęciła mnie do pisania z perspektywy różnych bohaterów.
Redakcja Gazety Gliwickiej: Na koniec - co powiedziałaby Pani młodym osobom z Gliwic i okolic, które marzą o napisaniu i wydaniu własnej książki, ale wciąż nie mają odwagi zrobić pierwszego kroku?
Anna Czapla: Chciałabym powiedzieć, żebyście nie porzucali swoich marzeń. Ich spełnienie nie jest łatwe i wymaga ogromnej determinacji, ale to właśnie wytrwałość prowadzi do celu.
Bez względu na to, czy inni ludzie w was wierzą, czy nie, to wy decydujecie o swoim losie i kształtujecie swoją przyszłość. Najważniejsze jest, żeby zrobić ten pierwszy krok i nie bać się próbować.

